Joanna Stasiak ukończyła studia dzienne na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Dyplom z wyróżnieniem w pracowni malarstwa prof. Janusza Kaczmarskiego uzyskała w roku 1989. W 1991 ukończyła podyplomowe studia w „The Ruskin School of Drawing and Fine Art" w Oksfordzie, opiekun artystyczny prof. Stephen Farthing. W 1996 podjęła pracę asystenta w Instytucie Wychowania Plastycznego WSP w Olsztynie. Od 1999 jest adiunktem w Katedrze Sztuk Pięknych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Oprócz malarstwa zajmuje się również pisaniem o sztuce. Jest współautorką z J.A. Zielińskim podręcznika dla gimnazjum „Świat sztuki”.
Od 1996 roku prowadzi Galerię InSpe w Warszawie. Jest autorką 17 wystaw indywidualnych. Laureatka wielu nagród i wyróżnień.
Image

*  *  *
Moim wyobrażeniem przestrzeni malarskiej była przestrzeń w niegłębokim mroku, płytka jak dno szafy, gdzie czuje się gęstość powietrza. Zajmowałam się głównie relacją figury i tła. Jednak figura zawsze dominowała nad tłem pokazana samotnie, napięta. Chciałam, żeby tło było malowane gładko i jednolicie. Interesowało mnie ukryte światło wewnątrz postaci, jak gdyby schowane w niej jak w popiele. Żarzenie w mroku. Obrazy z roku 1998: „Łazarz”, „Ciemny – klęczący”, należą do tego świata symbolicznego, wyobrażonego. Prawdopodobnie kończą, pewien okres mojej pracy, rozpoczęty na studiach.
Od jakiegoś czasu w moich obrazach postacie wyszły z mroku. Stało się to chyba dzięki zobaczeniu światła w stodole w Trękusie, gdzie pracuję. Powstały duże kompozycje „Zamilknięcie” i przygotowawcze szkice. Są próbą zestawienia w obrazie dwóch przestrzeni: zamkniętej z figurami, z otwartą przestrzenią zewnętrzną, przenikającą do wnętrza z głębokiego trzeciego planu pionowymi szczelinami światła o różnym natężeniu i kolorze.
Malowanie stanowi dla mnie punkt odniesienia do zrozumienia świata. Mam poczucie, że poprzez obrazy widać również zmiany we mnie, chociaż nie było to moim celem. Na ostatniej wystawie w Olsztynie poczułam, że w moich obrazach jest więcej odwagi. Postać z obrazów dyplomowych, z którą zresztą w pewnym stopniu się utożsamiałam, była kadłubem z trudem oddychającym w ciasnej przestrzeni - teraz natomiast chcę komponować postać w rozległym pejzażu. Zaciekawiło mnie światło bardziej zmysłowe, dzienne. Nastąpiła zmiana w moim zasadniczym myśleniu o świecie - o ile wcześniej odczuwałam bezwzględną prawdę słów, że „człowiek jest bytem ku śmierci” teraz rozumiem lepiej myśl „dopóki żyjesz nie bądź umarły”.

Joanna Stasiak