Czwartek, 12 listopada 2015, godz. 18 - spotkanie poetyckie z Wojciechem Kassem pt „Przestwór. Godziny”. Czytanie tekstów: autor i Mieczysław Franaszek.

Wojciech Kass, fot. Jacek Soliński
Wojciech Kass, fot. Jacek Soliński
 

Wojciech Kass (ur. 1.09. 1964 r. w Gdyni) – poeta i eseista. Opublikował tomiki: Do światła (1999), Jeleń Thorwaldsena (2000) – za które otrzymał nagrodę im. Kazimiery Iłłakowiczówny i nagrodę Stowarzyszenia Literackiego w Suwałkach, Prószenie i pranie (2002), 10 Gedichte aus Masurenland (2003, wybór wierszy w języku polskim i niemieckim), Przypływ cieni (2004), Gwiazda Głóg (2005), Pieśń miłości, pieśń doświadczenia (z Krzysztofem Kuczkowskim) (2006), Wiry i sny (2008) oraz 41 (2010). W 2012 ukazała się publikacja pt. Czterdzieści jeden. Wiersze i glosy, zawierająca pieśni z 41, dziennik poety z okresu ich pisania, komentarze krytyków i historyków literatury o tym tomie oraz wiersze nowe. W 2014 kolejny tomik Ba!. W 2015 Przestwór.Godziny. Jest autorem opracowania o związkach Czesława Miłosza i jego krewnych z Sopotem Aj, moi dawno umarli (1996) oraz książki eseistycznej Pęknięte struny pełni. Wokół Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego (2004). Należy do Stowarzyszenia Pisarzy Polskich i Pen Clubu. Był stypendystą Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego (2002, 2008). Wchodzi w skład redakcji dwumiesięcznika literackiego „Topos”. Uhonorowany nagrodą „Nowej Okolicy Poetów” za dorobek poetycki (2004), brązowym medalem Zasłużony Kulturze „Gloria Artis” (2007), „Sopocką muzą” – nagrodą prezydenta Sopotu (2011). Jego wiersze tłumaczone są na język niemiecki, angielski, włoski, francuski, hiszpański, litewski, czeski, słoweński, serbski, chorwacki, bułgarski, rosyjski. Od 1997 r. pracuje w Muzeum Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego w Praniu na Mazurach.

. * * *

„… A jednak, na pytanie Boga: „Jaki mebel?”, odpowiedź poety nie jest jednoznacznie negatywna, pozbawiona nadziei i sensu poetyckiego mozołu. „Nie ma jawy, nie ma spania / Tylko biurko do pisania”. Jeszcze dwa razy powtórzy się spójnik „tylko”: „Tylko pióro krwią nabiegło”, „Tylko kartka z soków nocy”. Tylko? Świat nieraz wypadał z ram i jeszcze nieraz wypadnie, ale poeta piórem nabiegłym krwią pisze. Choćby na kartce z soków nocy.

W Polsce każdego roku ukazuje się wiele tomów wierszy, lecz liryki jak na lekarstwo. Zbiór Wojciecha Kassa pt. „41” zawiera liryki, jakich od bardzo dawna nie było w polskiej poezji! W poetyckiej ekstraklasie pora na przegrupowanie. Spadek paru piór do niższej ligi powitam z radością. W ekstraklasie musi znaleźć się miejsce dla Wojciecha Kassa”.

Feliks Netz

„ …Ano właśnie, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że autor Ba! pisze wiersze właśnie przeciw; przeciw obowiązującym dzisiaj poetyckim modom, przeciw wziętym dzisiaj poetom. Tak, przeciw poetom, ale przecież w imię poezji. Wojciech Kass to poeta, który tylko mówi, ale również śpiewa, zapewne przede wszystkim śpiewa. Przerażony światem, zdziwiony światem, zachwycony światem śpiewa pieśń bez końca”.

Janusz Drzewucki

41 to książka wyjątkowa, zbiór utworów — tak mocno, jak tylko się da — osadzonych w tradycji polskiego wiersza, w jego rytmicznych kołysaniach, utrwalanych przez wieki w pieśniach ludowych, modlitewnych kantyczkach, litaniach i śpiewach wielkopostnych, ale także w twórczości poetów bliskich autorowi Gwiazdy Głóg — Jarosława Iwaszkiewicza (z późnych tomów Mapa pogody i Muzyka wieczorem), Jerzego Lieberta, Józefa Czechowicza. Wierzę, że te niezwykłe pieśni, „ciemne lamentacje”, prańskie gorzkie żale na trwałe wejdą do historii literatury, będą czytane, powtarzane i szeroko komentowane, bo tak jak pisanie jest koniecznym elementem życia Wojciecha Kassa, tak on sam jest potrzebny współczesnej polskiej poezji, którą własną twórczością podnosi, wzbogaca i uświetnia”.

Przemysław Dakowicz

Zapobiegliwość

Obudził się któregoś ranka i poczuł, że krew w żyłach inaczej krąży. Zrozumiał, że od teraz zaczyna się pora szronu i nagle to wszystko czego dotąd dokonał zrobiło się małe jak w odwróconej lunecie, nawet największe budowle tego świata: podwodne i naziemne tunele, zapory, wysokościowce sięgające chmur, porty, platformy, tajne laboratoria, lotniska i bazy wojskowe, nawet one zmalały do nic nie wartej kropki. A może wręcz przeciwnie, była to kropka wielce znacząca, lecz tego ranka jeszcze o tym nie wiedział. Jednakże najmniejszym z tego wszystkiego wydało mu się działanie. Tak, działanie i ludzka zapobiegliwość.

Wojciech Kass