Czwartek, 29 sierpnia 2019, godz. 18.00 – otwarcie wystawy obrazów Jana Kaji pt. „Oblicza”

Jan Kaja ur. w 1957 r. w Bydgoszczy. Malarz, wydawca, fotograf. Od 1979 r. prowadzi z Jackiem Solińskim wydawnictwo i Galerię Autorską w Bydgoszczy. Na początku lat 80. realizował projekty konceptualne (plakaty – odezwy). Wspólnie z J. Solińskim opracował i wydał szereg albumów monograficznych poświęconym artystom plastykom. Jest autorem wielu wystaw indywidualnych (Bydgoszcz, Gdańsk, Sopot, Toruń, Warszawa, Łódź, Kraków, Lublin; zagranicą: Paryż, Rzym, Praga, Edynburg). Jego obrazy oparte na relacji między twarzą i dłońmi stanowią swoisty jednoosobowy teatr. Malarz traktuje twórczość, jako powrót do stanu spontaniczności, by dzięki niej odkrywać człowieka w całej jego prostocie wyrazu i jednocześnie duchowej głębi. Autor cykli malarskich: „Postacie nierealne”, „Bramy”, „Droga Krzyżowa” i „Rozmowy”.

*   *   *

(…) Kaja nie jest buntownikiem, destruktorem tradycyjnych kanonów estetycznych; w jego twórczej naturze nie odnajdziemy ponowoczesnych wezwań do tego, żeby obwieścić, iż tzw. sztuka obecności, czyli odnosząca się do realnej rzeczywistości umiera, a sztuka odrodzenia (l’art de différer) rozwija się.

(…) Naturalnie, ważna pozostaje emocjonalna rzeczywistość, jaka wyłania się poniekąd spod obrazu, tyle tylko że musi być ona zawsze pod intelektualną kontrolą, nie może definitywnie wpływać na końcowy efekt pracy malarskiej. Liczy się wszak świadomość formy, bez której nie sposób wyrazić czy zasugerować tego, co „w duszy tkwi”. Forma jest papierkiem lakmusowym sztuki malarskiej, narzędziem okiełznywania tego, co się widzi. W każdym przypadku zazębia się z wewnętrznym doznaniem. Świat widzialny i świat ducha stanowią konieczne części jednego i tego samego Bytu, do którego artysta dąży, którego znaków widzialnych poszukuje.

(…) Wytypowana figur-racja prowadzi do zasadniczego wniosku, że Kaja nie próbuje eksponować za wszelką cenę emocjonalnej warstwy obrazów, lecz zachęca, żeby odbiorca odkrywał zawarty w nich metafizyczny dyskurs. Dlatego komponuje całe cykle przedstawień, opatrzone tytułami, a nawet staranie przemyślanymi cytatami z Pisma Świętego albo z dzieł filozofów. Naprowadza na tropy, wskazujące w jego malarstwie miejsca, gdzie myśl przybiera tę jedyną i konieczną formę artystyczną, dzięki której mamy do czynienia z malarskim obrazem świata, w którym ludzkie ciało nie jest traktowane, jako ciało-pojęcie, ciało-powszechnik, ciało-jako-takie. Kaja nie przynależy do filozoficznej tradycji zachodniego nominalizmu; niemniej jednak akcentuje wartość konkretu, poprzez który wyraża się niezwykłe bogactwo ludzkiej kondycji, często zagubionej w mirażach współczesności, nigdy wszak nietracącej osobowej godności, otwartej – właśnie dlatego – na transcendencję. (…) Naturalnie, Kaja rozumie, że warunkami koniecznymi i wystarczającymi, by określony przedmiot stanowił dzieło sztuki są wartości estetyczne; niemniej jednak akcentuje jeszcze wyższy wymiar dzieła, ten mianowicie, który odsyła twórcę i odbiorcę w sfery wartości zasadniczych, zwłaszcza moralnych oraz religijnych. Z tej racji jego malarstwo – mimo łatwej do rozpoznania tematyki – nie przedstawia jednoznacznych treści, odsłania natomiast różne warianty ludzkiej rzeczywistości, jej złożoną prawdę. Odsłania jednakowoż tylko temu, kto już sam poszukuje. (…)

ks. Jan Sochoń

Jan Kaja, Okrąg

Jan Kaja, Okrąg