Czwartek, 3 grudnia 2015, godz. 18 - otwarcie wystawy fotografii Jerzego Riegla pt. „Reportaż z minionego wieku”

Jerzy Riegel, fot. Jacek Soliński
Jerzy Riegel, fot. Jacek Soliński

Jerzy Riegel ur. w 1931 r. w Bydgoszczy. Z zawodu poligraf. Od 1967 r. członek Związku Polskich Artystów Fotografików. Zajmuje się fotografią czarno-białą, a najbardziej zafascynowany jest techniką fotograficzną – izohelią. Swoje prace prezentował w wielu publikacjach i albumach mi. w wydanych przez Galerię Autorską J.Kaji i J.Solińskiego: Bydgoszcz minionego wieku oraz Bydgoszcz Jerzego Riegla i poetów. Przygotował szereg wystaw indywidualnych i uczestniczył w licznych wystawach zbiorowych w kraju i zagranicą.

 

* * *

(...) Przez kilkadziesiąt lat aktywności twórczej Bydgoszcz była i pozostaje dla Jerzego Riegla „scenografią własnego wnętrza”, świadkiem upływu czasu i źródłem oczarowania. (...) Artysta odnajduje tu siebie, stając się organicznie złączony z tym czasem i miejscem. Wielokrotnie fotografowane ulubione motywy kryją w sobie zawsze inny nastrój, inne doznania, ujmując swoją lakonicznością. (...) Różnorodne obrazy miasta tworzą poetycką panoramę przeszłości.

(...) Pytanie o rolę fotografika w dzisiejszych czasach wydaje się być w tej sytuacji szczególnie zasadne. Jak umiejscowić twórczość tego artysty? Określenie „tradycjonalista”, po szeregu przewrotach estetycznych, nie ma już swojego stałego miejsca. A jednak, mimo wszystko wypada ten zaszczytny tytuł przypisać Jerzemu Rieglowi.

Fotografik wyznaje zasadę artystycznej prostoty i zwięzłości. Zabieg ten polega na doborze przystępnych tematów, wystudiowanych kadrach i zrozumiałym przesłaniu. Kształtowana w ten sposób estetyka przyciąga widza. W refleksyjnych kompozycjach artysta szuka wyciszenia. Zdaje się nieustannie powtarzać: otwórzcie się na najprostsze piękno świata, a odkryjecie siebie samych w niezgłębionych pokładach własnej wrażliwości. Motywy zdjęć wprowadzają w stan wytchnienia. Odbiorca dostrzega oczywistości, które na ogół jawią się jako zbyt banalne, by uzmysłowić sobie ich niezwykłość. (...)

Miejskie pejzaże Jerzego Riegla kryją w sobie jakąś stateczność, upływ czasu ma tu inne odniesienie. Głęboki melancholijny ton zdaje się być dominujący. Fotografie mogą działać jak przystanki w wyobraźni. (...) Uliczne krajobrazy jakby powtórnie zobaczone za pomocą izohelii, stają się miejscami „odtworzonymi z pamięci”. (...) Kolejne doznania mogą już być naszą retrospekcją.(...)

Poetycki klimat prac Jerzego Riegla wprowadza widza w taką właśnie rzeczywistość, wypełnioną równowagą i spokojem, pojawiające się tu wzruszenie budzi pamięć i rozwija poczucie autentycznej obecności opartej na przeżyciu i refleksji. (...)

Różne wątki stapiają się w opowieść o czasie nam bliskim. Artysta jako kronikarz Bydgoszczy jest z nią związany od urodzenia. Tętno miejskiego życia stało się jego światem. Od ponad pół wieku odnajduje i zapisuje w obiektywie prostotę i piękno. Nie pisze wierszy, a jednak jest poetą.

Jacek Soliński

 

Relikwie mojego dzieciństwa

Do fotografii Jerzego Riegla mam, jak to się mówi, stosunek osobisty. Lubię przede wszystkim zdjęcia wczesne, z lat 60., przedstawiające starą część miasta: okolice Wyspy Młyńskiej, Wenecję Bydgoską, Starówkę, promenadę nad kanałem z barkami i holownikami przy brzegu, fragmenty Gdańskiej (wówczas 1 Maja), Długiej, Pomorskiej, Dworcowej, kamienice o zniszczonych fasadach, ulice z szynami wtopionymi w bruk błyszczący od słońca lub deszczu. Lubię te, na których widać stare samochody, czerwone tramwaje, witryny nieistniejących już sklepów i ludzi: anonimowych przechodniów, mieszkańców biednych podwórek, mężczyzn i kobiety o zmęczonych twarzach, wykonawców zbędnych już dziś profesji.

Lubię zwłaszcza ujęcia w zbliżeniach, te, które pozwalają oku zatrzymać się na pojedynczym przedmiocie, bo wtedy jego surowe piękno jest niemal w zasięgu ręki. Oto metalowa poręcz przy schodach nad kanałem, oto podwórkowa pompa z ciężkim uchwytem, słup gazowej latarni z kloszem dostojnym jak puchar, łańcuchy spinające krzesła karuzeli, klamka przy bramie jakiejś kamienicy i „kocie łby” Dworcowej, gdzie wówczas mieszkałem. Patrząc na te fotografie czuję kształt, chłód, fakturę tych prostych rzeczy, które były częścią mojego dzieciństwa, a które dziś byłyby jego relikwią, bo dzieciństwo zostaje we wspomnieniach jako święty czas życia, raz przeżyty z całą cudowną nieświadomością, a później na zawsze utracony.

We wczesnych latach 60. Jerzy Riegel i ja chodziliśmy tymi samymi ulicami i, być może, pan Jerzy, młody fotograf poszukujący dobrego światła, widział kiedyś małego chłopca o płowych włosach spacerującego z dziadkiem bulwarem nad Brdą, albo Dworcową w kierunku 1 Maja, być może Pomorską, Długą czy Królowej Jadwigi, wędrującego z poczuciem bezpieczeństwa, śmiało i beztrosko aż po kres dzieciństwa.

Piotr Siemaszko

Jerzy Riegel brom sepiowany, 1964
Jerzy Riegel brom sepiowany, 1964

Jerzy Riegel, Wędkarz, brom, 1956
Jerzy Riegel, Wędkarz, brom, 1956

Jerzy Riegel brom sepiowany, 1965
Jerzy Riegel brom sepiowany, 1965

Jerzy Riegel brom sepiowany, 1965
Jerzy Riegel brom sepiowany, 1965

Jerzy Riegel brom sepiowany, 1949
Jerzy Riegel brom sepiowany, 1949

Jerzy Riegel brom sepiowany, 1964
Jerzy Riegel brom sepiowany, 1964